Marzenia są cudowne… zwłaszcza te, w których można zasmakować, uraczyć się ich aromatem i głęboko odetchnąć poczuciem satysfakcji. Swych pragnień nie wolno porzucać, nawet jeżeli zdają się być nieosiągalne bardziej od gwiazd. Brzmi, jak frazes? Rozsiądź się wygonie w Sofie i posłuchaj. Zdaje się, że znasz początek tej opowieści.
Nieśpieszne spacery ulicą Wałową pachniały świeżą kawą i słodkościami, a podmuchy rześkiego wiatru wypełniały głowy marzeniami. Nie porzucaliśmy ich, nie zagłuszaliśmy przesunięciem na nieistniejące jutro, lecz czule je pielęgnowaliśmy. Pewnego zimowego wieczora, spowitego tęsknotą za letnią beztroską, w gronie Przyjaciół padły najważniejsze Słowa: „Działamy!”. Jak i Ty, pragnęliśmy miejsca zacisznego, bez zgiełku i kłótni przechodniów stojących w niekończących się kolejkach.